Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Get Adobe Flash player

Imprezy

Śpsiewómy frantówki

      Kolejny, ósmy już raz w ramach projektu, spotkaliśmy się w Studzienicach. Na przystanku PKS czekało na autokar wielkie grono chętnych. Była nas tak liczna rzesza, że pan Andrzej zastanawiał się, czy może nas wszystkich zabrać. Na szczęście okazało się to możliwe. Na miejscu czekały kolejne osoby, tak że ostatecznie okazało się, że zebrała się pięćdziesiątka – swoisty rekord frekwencji. Tak liczny udział bardzo cieszy organizatorów, bo to oznacza, że lubimy przebywać w swoim towarzystwie i dobrze się w nim czujemy. A przecież głównie o to chodzi!
Ponieważ spotkaliśmy się, by pośpiewać po kociewsku, rozpoczęliśmy odśpiewaniem hymnu Kociewia, do którego (jak i do innych utworów) podkład przygotował niezawodny kol. Felek. Następnie nauczyliśmy się śpiewać parę piosenek w języku gwarowym, między innymi pastorałki (jako że Boże Narodzenie za pasem). A kiedy sala już dobrze się rozśpiewała, inne piosneczki popłynęły szerokim nurtem.
Jak zawsze było wesoło i radośnie, czasami nawet dość gwarnie.
Spotkaniu towarzyszył słodki podwieczorek  z kawą i ciastem (nasze podniebienia rozpieszczały kol. Renia Szarmach i Basia Beling). Niespodziankę przygotowała kol. Danusia Miszewska, która poczęstowała wszystkich kieliszeczkiem śliwowicy, przywiezionej z zagranicznych wojaży. Może dzięki temu tak dobrze nam się śpiewało? Wspierały nas w tym również koleżanki z zespołu wokalnego, Ala Jutrzenka-Trzebiatowska na flecie i Ania Groth na gitarze.

Teraz przed nami już tylko zakończenie projektu. W tym celu spotkamy się  1 grudnia wyjątkowo o godzinie 16.00 w GOK w Kaliskach.

   

 

Projekt dofinansowany ze środków Programu  „Działaj Lokalnie X” Polsko – Amerykańskiej Fundacji Wolności realizowanego przez Akademię Rozwoju  Filantropii w Polsce oraz Lokalną Organizację Grantową  LGD „Chata  Kociewia” w Nowej Wsi   Rzecznej

 

Wernisaż „Sami Swoi”. Kaliska 14.10

Nasze Stowarzyszenie w ramach realizacji projektu Dycht rychtych po naszamu wzięło udział w gminnej imprezie pn. Sami Swoi organizowanej przez GOK w Kaliskach.
Projekt nasz, jak wiadomo, traktuje o życiu, języku, zwyczajach, kulturze i przyrodzie regionu Kociewia. Tłem a jednocześnie ubogaceniem spotkań ma być twórczość artystyczna i rękodzieło zw. z tematyką projektu. Prace zaprezentowane na wystawie ilustrują ( w obrazach i fotografiach) piękno naszej Gminy i otaczającej ją przyrody. Wykorzystaliśmy również dzieła, które powstały nieco wcześniej, ale oddają nasze przywiązanie do tutejszej Małej Ojczyzny, pokazują, jaka ciekawa i piękna jest Kaliska Ziemia. A znalazło się tych prac niemało!
Dzieła swoje eksponowały: Teresa Olszańska, Teresa Łasicka, Danuta Szramka, Kornelia Ziółkowska, Elżbieta Pasterska, Julia Janicka, Barbara Płonka, Barbara Żmuda-Trzebiatowska.
Dziękujemy.

„Spotkajmy się”. Starogard Gdański, 14.10

14 października zostaliśmy zaproszeni przez Oddział Rejonowy PZERiI do wzięcia udziału XXI Przeglądzie Twórczości Artystycznej Spotkajmy się w Starogardzie Gdańskim. Było nam miło skorzystać z zaproszenia p. Jana Brdaka, mimo że nie należymy już do związku. Wczesnym sobotnim rankiem udaliśmy się z p. Felkiem Światczyńskim do SCK w Starogardzie.

Impreza przebiegała dwutorowo. Na sali widowiskowej występowały zespoły z różnych gmin, poza salą znajdowała  się ekspozycja prac plastycznych, jakie na okazję przeglądu przywieźli seniorzy. Tam też prezentowane były kroniki poszczególnych kół. Na tegorocznym przeglądzie wystąpiło 13 zespołów wokalnych, jedna grupa parateatralna oraz indywidualnie autorka gadek i wierszy w gwarze – nota bene nasza koleżanka Elżbieta Pasterska.

Występy zespołów zajmują sporo czasu, każdy bowiem przygotowuje 3 do 5 piosenek. W tym roku szczególnie podobały nam się prezentacje chóru Jutrzenka z Lubichowa, zespół Osieczaki z Osieka, a przede wszystkim wyjątkowo piękny i profesjonalny występ grupy Espero z Zamku Kiszewskiego.  Wspaniały występ dala również grupa z Pinczyna, która przyjechała z przedstawieniem Rajby ji zaranczyny Mani zez Jankiem. Całość w gwarze, dopracowane dialogi, czysty śpiew, żywe tańce.  Nasza koleżanka wygłosiła gadkę pt. Kunsztownica oraz kilka wierszyków dla przedszkolaków (Jestem sobie Kociewiaczek, mam pindelek i rubzaczek…). W holu prace plastyczne prezentowały: Kornelia Ziółkowska, Barbara Płonka, Lucyna Kawecka i Elżbieta Pasterska, z kroniką Stowarzyszenia przyjechała Halina Beling.

Po występach nastąpiło wręczenie upominków i dyplomów uczestnictwa, a w jadalni na każdego uczestnika czekał tzw. posiłek regeneracyjny.

Dużą zaletą Przeglądu jest też możliwość spotkania ze znajomymi, wymiana doświadczeń i rozmowy kuluarowe, całkiem już prywatne.

Maltych w Piecach-Piece, 12.10

W książce Laska Nebeska Mariusz Szczygieł przytacza takie oto zdanie czeskiego pisarza Oty Pavela: „Umieć się cieszyć. Ze wszystkiego. Nie oczekiwać, że w przyszłości zdarzy się coś, co będzie prawdziwe. Możliwe bowiem, że prawdziwe przychodzi właśnie teraz, a w przyszłości nic piękniejszego już nie nadejdzie”– takie proste, i takie prawdziwe. Czyż nie?

Ale do rzeczy:  12 października spotkaliśmy się (w ramach projektu) w Piecach.  Ależ tam było przyjęcie!
Rozpoczęła p. Zosia Czarnowska, która w kilku słowach przedstawiła ciekawostki z historii miejscowości i szkoły. Przeczytała wiersz poetki-nauczycielki tamtejszej „podstawówki”.
Ponieważ mieliśmy rozmawiać o kulturze kulinarnej Kociewia, p. Zosia przygotowała również tematyczną wystawkę  książek kucharskich oraz rozdała zebranym wybrane przepisy z kuchni kociewskiej, co stało się przyczynkiem do rozmów o rożnych potrawach, jakie niegdyś gotowały nasze matki i babki.

Po części wprowadzającej, teoretycznej, nastąpiła część praktyczna, czyli degustacja przygotowanego przez panią Irenę Stopę maltychu. Pani Irena poczęstowała nas (to delikatne określenie, bo dokładek było w bród) zupą z brukwi ugotowaną na gęsinie. Nie ma co owijać w bawełnę – delicje!
Potem mieliśmy okazję skosztować zupy-krem z dyni. Oba dania bardzo na czasie, bo przecież trwa pełnia sezonu zarówno na dynie jak i brukiew.
Nie dość na tym, po daniach głównych pojawił się deser: pyszne ciasta, kawa i herbata. Wyszliśmy  z gościnnej świetlicy piecowskiej najedzeni jak bąki, ale też bogatsi wiedzą o sztuce kulinarnej naszego regionu.

Serdecznie dziękujemy p. Zosi za przygotowanie spotkania w Piecach, p. Irenie za wspaniałości podniebienia, paniom Janinie Musze, Halinie Talaśce i Marzenie Jurczyńskiej za pomoc w kuchni i na sali.

Następne spotkanie odbędzie się w OSP w Kaliskach 26 listopada, jak zawsze o 17-ej.

Projekt dofinansowany ze środków Programu  „Działaj Lokalnie X” Polsko – Amerykańskiej Fundacji Wolności realizowanego przez Akademię Rozwoju  Filantropii w Polsce oraz Lokalną Organizację Grantową  LGD „Chata  Kociewia” w Nowej Wsi   Rzecznej

 

Święto Seniora AD 2017

 

Podobny obraz

6 października już od samego rana Zarząd był na pełnych obrotach, aby do godziny 14-ej wszystko przygotować na tip-top.  Należało poustawiać stoły i krzesła na 100 osób, ponakrywać obrusami, udekorować stoły i salę. W kuchni czekało na pokrojenia kilka blach ciasta, które upiekły nasze koleżanki. Oprócz tego owoce i słodycze. Zamówiony został catering u pani Martyny Cieplińskiej z Gogolinka.

Już od wpół do drugiej po południu goście zaczęli się schodzić. Poza członkami Stowarzyszenia przybyli na naszą uroczystość p. Leszek Burczyk, starosta powiatowy, p. Zbigniew Szarafin przewodniczący Rady Gminy, p. Sławomir Janicki wójt Gminy Kaliska, p. Karol Gołąbek, dyr. ZSP w Kaliskach, p. Iwona Ciemińska, dyr. ŚDS, p. Mirosława Borucka, dyr. GOK oraz p. Anna Ałanowicz, prezes Stowarzyszenia RWDN Dziecko Miłości.

Piątkowe spotkanie  było ogólnopolskim świętem seniorów, ale też naszym zebraniem sprawozdawczym. W związku z tym na początek nasza prezes Elżbieta Pasterska zdała relację z działalności Zarządu za ostatni rok (od października 2017 do końca września br), po czym kol. Lucyna Kawecka zdała sprawę z finansów za tenże okres. Okazuje się, że założenie stowarzyszenia zdecydowanie polepszyło stan naszych funduszy. warto więc było zaryzykować zmianę.

W dalszej kolejności kol. Barbara Płonka przypomniała główne zapisy  statutu  Stowarzyszenia , po czym głos zabrali zaproszeni goście. Na zgromadzonych „spadł deszcz” życzeń i gratulacji. Wszystkim było niezmiernie miło, że tak pozytywnie jesteśmy odbierani w środowisku  Powiatu  i Gminy.

Kol. Kornelia Ziółkowska w imieniu Zarządu złożyła życzenia najstarszym członkom Stowarzyszenia, którzy w tych dniach świętowali urodziny: p. Zofii Bryńskiej, Zdzisławie Dorawie (która dołączyła do grona  Super Seniorów ) oraz p. Hubertowi Kopciowskiemu.

Na tym zakończyła się część oficjalna piątkowej uroczystości. Potem nastał czas ogólnej zabawy, tańce, śpiewy, korowody. Było wspaniale, wesoło, radośnie, jak to mówią młodzi; totalny odlot.
Co by nie mówić, umiemy się bawić!

W międzyczasie uczestnicy spotkania mieli okazję obejrzeć naszą kronikę, którą pięknie prowadzi kol. Halina Beling

O powodzenie imprezy postarał się cały Zarząd wraz z chętnymi do pomocy koleżankami i kolegami:

Muzykę przygotował Felek Światczyński

Ciasta upiekły: Kornelia Ziółkowska, Basia Beling, Zosia Czarnowska, Ela Troka, Danusia Piszczek, Ela Pasterska, Krysia Pawłowska i Ewa Zdrowowicz

W przygotowaniu sali pomagali: Jurek Pasterski, Wanda i Mietek Dombkowski, Karol Piszczek, Andrzej Dziemiński, Lucyna Kawecka

O gości dbali: Krysia Pawłowska, Basia Beling, Danusia i Karol Piszczek

Zaproszenia przygotowała Magdalena Janicka

Wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji tegorocznego Święta Seniora składamy serdeczne podziękowania.

Znalezione obrazy dla zapytania kwiaty malarstwo

 

Jak wyplateli bulwowe kipki – Dąbrowa, 28.09

 

   

 

W ostatni czwartek, 28 września spotkaliśmy się na przystanku PKS i pojechaliśmy z panem Andrzejem Prabuckim do Dąbrowy. W tamtejszej świetlicy serdecznie przyjęła nas pani sołtys Alicja Lipska. Czekał też na nas poczęstunek w postaci kompotu z dyni (który ugotowała nasza koleżanka Krysia Pawłowska),  smaczne placki, kawa i herbata. Jednym słowem pyszności, jakie zwykle na projektowych spotkaniach bywają.

W Dąbrowie czekali też na nas specjalni goście. Na początek policjanci w kaliskiego posterunku – panowie aspir. sztab. Andrzej Romańczuk  oraz aspir.sztab. Maciej Deja. Jeśli czytacie uważnie nasze strony, to wiecie, że było to już drugie spotkanie seniorów z policją. Cieszymy się, że gminni stróże prawa szczególnie dbają o bezpieczeństwo ludzi starszych i utrzymują z nami ciągły kontakt. Dzięki temu wiemy, że jesteśmy pod dobrą opieką.

W drugiej części spotkania mieliśmy okazję gościć pp. Urszulę i Gerarda Jurczyków. Oboje są na naszym terenie od dawna znani, gdyż od dawna trudnią się wyplataniem koszy z różnych materiałów.  Pan Gerard opowiedział nam obszernie o tym, jak zaczęła się jego droga zawodowa, jak uczył się trudnej sztuki wyplatania , jak zdobywał materiał (korzenie, wiklinę, itp.)…, a pani Urszula zademonstrowała swoje umiejętności w tym fachu. Zachęciła też niektóre koleżanki do podjęcia próby wyplatania. Przygotowała wcześniej kilka szkieletów i zadaniem koleżanek było dokończenie pracy. Nabiedziły się niemało, a przecież miały gotowy materiał, wystarczyło tylko ( ! ) wyplatać. Okazało się jednak, że to bardzo trudne zajęcie, wymaga cierpliwości, umiejętności, doświadczenia, ale też i siły fizycznej. Kilka pan zakupiło gotowe piękne wyroby wiklinowe.

Na koniec wręczyliśmy drobny upominek Pani Sołtys, posprzątaliśmy po sobie i wróciliśmy zadowoleni do domów.

Następne spotkanie w ramach projektu odbędzie się w Piecach 12 października.

 

Projekt dofinansowany ze środków Programu  „Działaj Lokalnie X” Polsko – Amerykańskiej Fundacji Wolności realizowanego przez Akademię Rozwoju  Filantropii w Polsce oraz Lokalną Organizację Grantową  LGD „Chata  Kociewia” w Nowej Wsi   Rzecznej

 

Jak gadeli nasze lólki – 14.09 Cieciorka

14 września spotkaliśmy się w Cieciorce, by – w ramach projektu, porozmawiać o tym Jak gadeli nasze lólki Część zainteresowanych gości przyszła z kijkami nową ścieżką rowerową, inni przyjechali rowerami, samochodami, jak kto chciał.

Na to spotkanie zaprosiliśmy wyjątkowego gościa: 85 letnią p. Mariannę Szwedowską autochtonkę społeczności cieciorkowskiej. Pani Marianna w bardzo ciekawej formie opowiedziała o dawnym życiu na Kociewiu, „jak gzubym byłam”. Wspomnieniami z dawnych lat podzieliła się także p. Anna Rożewicz.

Potem nastąpiła mała lekcja gwary kociewskiej. Rozpoczęliśmy odśpiewaniem hymnu kociewskiego do słów dr.  Bernarda Sychty (1907-1982), najwybitniejszego współczesnego folklorysty Kaszub, Kociewia, Borów Tucholskich. Czytaliśmy krótkie teksty gwarowe i tworzyliśmy słowniczki.
Dużo radości przysporzył wszystkim konkurs czytania wierszyków dla przedszkolaków – po kociewsku. Odważni, w nagrodę otrzymali po słodkim lizaczku.
Zabawne, na pierwszy rzut oka, zdały się słówka gwarowe, ale przy  tym pojawiły się różne  refleksje i dobra okazja do opowiadania kawałów.

Kol. Ela Pasterska przeczytała napisane ku uciesze gwarą kociewską kipki opałki Bernarda Janowicza.

Nie mogło na spotkaniu zabraknąć czegoś na ząb, bo skądś trzeba czerpać siły do trudnych ćwiczeń w gwarze. Kol. Basia Beling zadbała o dobry smaloszek (do tego chleb i ogórki kiszone), a p. Agnieszka Zalewska upiekła drożdżówkę, czyli po naszemu – kuch.

 

Projekt dofinansowany ze środków Programu  „Działaj Lokalnie X” Polsko – Amerykańskiej Fundacji Wolności realizowanego przez Akademię Rozwoju  Filantropii w Polsce oraz Lokalną Organizację Grantową  LGD „Chata  Kociewia” w Nowej Wsi   Rzecznej

„Po nitce do kłambka” – Iwiczno 31 sierpnia.

 

W ubiegły czwartek spotkaliśmy się w Iwicznie w ramach projektu Dycht rychtych po naszemu. Spędziliśmy bardzo ciekawe i miłe popołudnie z panią Zdzisią Gulgowską. Na początek udaliśmy się do Izby Pamięci Izydora Gulgowskiego, która – jak każdy mieszkaniec Gminy wie – znajduje się w dawnej szkole w Iwicznie. Izba poświęcona jest życiu i dziełu znanego etnografa (twórcy skansenu we Wdzydzach) i jego żony. Poza eksponatami mieliśmy okazję obejrzeć ciekawy pokaz multimedialny, po którym pani Zdzisia przedstawiła rodowód Gulgowskich, a jednocześnie swój własny, bo z tejże rodziny pochodzi.

Następnie zeszliśmy na parter do świetlicy. W jednym z pomieszczeń p. Zdzisia wraz z koleżankami przygotowała wspaniałą wystawę prac własnych oraz swoich „uczennic”; prowadzi bowiem od kilku lat warsztaty hafciarskie na terenie naszej Gminy. P. Zdzisia specjalizuje się głównie w haftowaniu sztandarów, spod jej rąk wyszło już 150 tych dzieł. Haftuje też obrazy, serwety i różne drobiazgi wzorem kociewskim.
Przy kawie i pysznej drożdżówce mieliśmy później okazję porozmawiać i z p. Zdzisią i  innymi uczestnikami spotkania.

 

Iwicznowieś kociewska w Polsce położona w województwie pomorskim, w powiecie starogardzkim, w gminie Kaliska. Wieś jest siedzibą sołectwa „Iwiczno” w którego skład wchodzą również miejscowości Łążek i Młyńsk. Na południe od miejscowości znajduje się jezioro Trzechowskie. Wieś wzmiankowana w 1402 roku. W latach 1945–1975 miejscowość administracyjnie należała do tzw. dużego województwa gdańskiego, a w latach 1975-1998 do tzw. małego województwa gdańskiego. W miejscowości znajduje się chata kociewska z ok. 1885 oraz figura przydrożna z 1885. Miejsce urodzenia w 1874 Izydora Gulgowskiego – twórcy skansenu we Wdzydzach Kiszewskich.(ze źródeł Wikipedii)

 

Projekt dofinansowany ze środków Programu  „Działaj Lokalnie X” Polsko – Amerykańskiej Fundacji Wolności realizowanego przez Akademię Rozwoju  Filantropii w Polsce oraz Lokalną Organizację Grantową  LGD „Chata  Kociewia” w Nowej Wsi   Rzecznej

 

Kaliskie wandrowczyki

    Bartlewianka

Zwołelim do Bartla wszyske kaliskowe Kociewiaki : i te młode, i te… dycht młode. Wjiela stawjyło sie na wezwanie. Bawjylim sie tó razó i jak zawdy „dycht rychłych po naszamu’. Nie kymrowelim sie niczym, śpśywelim, jedlim, pśylim i sie balowelim.

Nasampjyrw poślim steczkó bez las na przechadzka.  Prowadziyła  nas bez te lanije nasza Basia, co wiela razy szpacyrowała tamój ze swoim Burkym, co woła na niego tak psianknie-  Rufus. Fejn sie przelóftowelim. Przemierzylim steczka, co jó Bartlewianka” nazweli łod Bartla, łod barci. Pewnikym pjyrwy bartniki tu siedzieli i mniód zbjyreli. Tedy my, stare Kociewiaki, poznawelim ta steczka, ale usz na nowa modła łaziylim z kijkami. Pamniyntajta: „Póki wandrujesz- jezdyś młody a niy póki jezdyś młody wandrujesz”!

Ej, śwat- psianknie było!!! Leźlim kele naszygo jęziora Małe Nierybno i drugygo Wielke Nierybno. Podziwielim chójki, sosny, inksze drzewa, zbjyrelim kurki, robjylim bukety. Gdzieogdzie rośli jeżyny, co mocko kłóli nas w rance. Parzawki to latoś tak sie panoszo, że możym sie  w nich utopsić. Jak cie pokłójó to  na rojma dobrze zrobji.

Na naszym biwaku usz na kóminie  paliył sie łogań i pjiekła kiszka, jano palce lizać. Basia szmalcu natopsiyła, że pajdy smarowelim jedna za drugo. Na to wszysko najlepsze na śwecie naleweczki. Felek grał, że  nogi same  niesły. Jak widzita fol było łuciechy.

Musza wóm  donieść, że gościny nóm udzielyła szołtyska Mónika Beling.

Tak pięknie, po kociewsku opisała nasze drugie spotkanie projektowe Ela. Co tu jeszcze można dodać?!  Było radośnie i wesoło, jak zwykle. Każdy przyniósł do picia i jedzenia, na co miał ochotę i dzielił się tym z pozostałymi. Aura dopisała. Słoneczko dogrzewało ciepło i przyjemnie, ile sił znalazło w połowie sierpnia.

Korowód taneczny snuł się wokół gawry i kominka, zdziwione krowiny zza płotu śledziły nasze poczynania wielkimi dobrotliwymi oczami. Wioskowy piesek przybiegł nas odwiedzić i trafiła mu się niezła uczta.
Wokół cisza, spokój, daleko, daleko rozciągały się uprzątnięte ze zboża pola i wykoszone łąki, a horyzont zamykała ciemna ściana lasu.

Projekt dofinansowany ze środków Programu  „Działaj Lokalnie X” Polsko – Amerykańskiej Fundacji Wolności realizowanego przez Akademię Rozwoju  Filantropii w Polsce oraz Lokalną Organizację Grantową  LGD „Chata  Kociewia” w Nowej Wsi   Rzecznej

 

Na następne spotkanie zapraszamy w czwartek  31 sierpnia do Iwiczna. Odjazd autobusu o godz. 17.00 z przystanku PKS

 

 

Na jarmarku we Wdzydzach

 

15 lipca wybraliśmy się na 44 Jarmark Wdzydzki. Impreza zorganizowana z wielkim rozmachem. Czego tam nie było?! Przede wszystkim przebogata prezentacja rękodzieła artystycznego (tu mogliśmy podziwiać prace pań, które prowadzą od kilku lat w GOK-u zajęcia art.: obrazy olejne i robótki ręczne), dawnych zawodów, wiejskiego rzemiosła, różnorodnych zajęć domowych i gospodarskich. Wyroby były przeznaczone na sprzedaż, więc można się było wzbogacić o ciekawe i wartościowe przedmioty dekoracyjne.
Ile to ludziska mają talentów!!!

Kto miał ochotę wybrał się na zwiedzanie skansenu, a tam: wiejskie chaty, bogatsze zagrody, drewniane kościółki, dworek, wiatraki, kuźnia, młyn, szkoła…
Spacer po skansenie okazał się bardzo atrakcyjny, gdyż gospodarze dodatkowo zapraszali do wspólnej zabawy: można było popisać gęsim piórem, chodzić na szczudłach, prowadzić obręcz kijkiem. Po prostu poczuć się znów małym dzieckiem.
Znalazł się również czas na odwiedzenie grobu Izydora Gulgowskiego.
Na uczestników imprezy czekał też mały pakiet badań profilaktycznych przygotowany w ramach akcji Pomorskie dla Zdrowia (organ. Urząd Marszałkowski Woj. Pomorskiego przy współudziale Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie).
Nie zabrakło oczywiście bogatej oferty kulinarnej. Można się było najeść do syta przy licznych stoiskach z wiejskim jadłem.
Czas przeznaczony na wycieczkę upływał bardzo szybko i ani się obejrzeliśmy, trzeba było wracać. A że atrakcji we Wdzydzach spotkało nas mnóstwo i pogoda dopisywała, wróciliśmy niezwykle zadowoleni i już myślimy o przyszłorocznym wypadzie na kolejny jarmark.

 

Galeria