Get Adobe Flash player

Październikowo- listopadowo

Październik dobiega końca. Niestety, ominęła  nas okazja wspólnego świętowania Dnia Seniora. Nie chcemy jednak, Kochani, byście myśleli, że o Was nie pamiętamy. Z pomocą p. Magdy Janickiej postaraliśmy się, aby każde z Was otrzymało okazyjne  życzenia; dla Super Seniorów przygotowaliśmy kubek-niespodziankę. Życzmy sobie, by następne nasze święto było spokojne i radosne.

Koniec października, początek listopada to czas, gdy wspominamy tych wszystkich, którzy od nas – jak zwykle zbyt wcześnie – odeszli. Pamiętajmy o nich, gdy będziemy, odwiedzając cmentarze, szeptać:  Wieczny odpoczynek…

ŚWIĘTO ZMARŁYCH - P.S.S. LEGION WARSZAWA - ROCZNIK 2002

Każdemu kiedyś

Każ­de­mu kie­dyś ktoś bli­ski umie­ra,
mię­dzy być albo nie być
zmu­szo­ny wy­brać to dru­gie.

Cięż­ko nam uznać, że to fakt ba­nal­ny,
włą­czo­ny w bieg wy­da­rzeń,
zgod­ny z pro­ce­du­rą;

prę­dzej czy póź­niej na po­rząd­ku dzien­nym,
wie­czor­nym, noc­nym czy bla­dym po­ran­nym;

i oczy­wi­sty jak ha­sło w in­dek­sie,
jak pa­ra­graf w ko­dek­sie,
jak pierw­sza lep­sza
data w ka­len­da­rzu.

Ale ta­kie jest pra­wo i lewo na­tu­ry.
Taki, na chy­bił tra­fił, jej omen i amen.
Taka jej ewi­den­cja i omni­po­ten­cja.

I tyl­ko cza­sem
drob­na uprzej­mość z jej stro­ny –
na­szych bli­skich umar­łych
wrzu­ca nam do snu.
  (Wisława Szymborska)

29 września-spotkanie Zarządu

W nieco
okrojonym składzie i z zachowaniem daleko idących środków ostrożności  spotkaliśmy się dziś, we wtorek 29 września,
na zebraniu Zarządu. Od pewnego czasu intensywnie myślimy o tym, co moglibyśmy
zorganizować, by się z Wami spotkać. Niestety, sytuacja epidemiologiczna się
pogarsza, przybywa zakażeń i w związku z tym nie widzimy możliwości
bezpośredniego spotkania. Musimy więc również odłożyć doroczne świętowanie Dnia
Seniora. Nie wiemy także, czy i jak uda się przygotowanie, w dotychczasowej
formie, spotkania opłatkowego. Czas pokaże.

Jest nam z
tego powodu niezmiernie przykro. Myślimy o Was często, robimy co w naszej mocy,
ale okoliczności są nadzwyczaj niesprzyjające. Tę jesień musimy sobie odpuścić.

Na szczęście, póki co mamy piękną polską złotą jesień, czy, jak kto woli, babie lato. W lesie wysyp grzybów, warto skorzystać z leśnych darów i wybrać się na spacer. Słonko przygrzewa, ptaki zbierają się do odlotu i na niebie spory ruch, mchy i trawy pachną jakoś inaczej, wokół  wszechogarniająca cisza. Cudowne lekarstwo na to, by zapomnieć o pandemii i podreperować zszargane nerwy!

A jak już
będziemy tak sobie spacerować, to może wspomnimy szkolne lata i przypomni nam się
piękny opis grzybobrania z Pana Tadeusza
Adama Mickiewicza.

„Grzybów było w bród: chłopcy biorą krasnolice,
Tyle w pieśniach litewskich sławione lisice,
Co są godłem panieństwa, bo czerw ich nie zjada,
I dziwna, żaden owad na nich nie usiada.
Panienki za wysmukłym gonią borowikiem,
Którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.
Wszyscy dybią na rydza; ten wzrostem skromniejszy
I mniej sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy,
Czy świeży, czy solony, czy jesiennej pory,
Czy zimą. Ale Wojski zbierał muchomory.

Inne pospólstwo grzybów pogardzone w braku
Dla szkodliwości albo niedobrego smaku;
lecz nie są bez użytku, one zwierza pasą
I gniazdem są owadów i gajów okrasą.
Na zielonym obrusie łąk, jako szeregi
Naczyń stołowych sterczą: tu z krągłymi brzegi
Surojadki srebrzyste, żółte i czerwone,
Niby czareczki różnym winem napełnione;
Koźlak, jak przewrócone kubka dno wypukłe,
Lejki, jako szampańskie kieliszki wysmukłe,
Bielaki krągłe, białe, szerokie i płaskie,
Jakby mlekiem nalane filiżanki saskie,
I kulista, czarniawym pyłkiem napełniona
Purchawka, jak pieprzniczka – zaś innych imiona
Znane tylko w zajęczym lub wilczym języku,
Od ludzi nie ochrzczone; a jest ich bez liku.
Ni wilczych, ni zajęczych nikt dotknąć nie raczy,
A kto schyla się ku nim, gdy błąd swój obaczy,
Zagniewany, grzyb złamie albo nogą kopnie;
Tak szpecąc trawę, czyni bardzo nieroztropnie”.

Trzymajcie
się zdrowo!

Słonecznik dla Danusi

W sobotę, 29 sierpnia odbyło się wręczenie nagród Kaliskiego Słonecznika za 2019 rok. Zarząd Stowarzyszenia otrzymał zaproszenie i wziął udział w uroczystości.
Szczegóły spotkania i nazwiska laureatów możecie Państwo znaleźć na innych stronach gminnych. My natomiast z przyjemnością informujemy, że jedną z laureatek została nasza koleżanka Danuta Miszewska.
Danusia, poza swoją działalnością zawodową, prowadzi za darmo księgowość Stowarzyszenia. Fakt ten jest nie do przecenienia, gdyż tego rodzaju zajęcie niesie ze sobą dość spore koszty.

Dziękujemy Danusi i gratulujemy wyróżnienia.

Letnie biesiadowanie

20 sierpnia  po południu, mimo obaw związanych z koronowirusem,
spotkaliśmy się w Bartlu Wielkim. To już wieloletnia tradycja i trudno nam było
o tym zapomnieć. Niestety, tym razem musieliśmy zrezygnować z pieczonego
dziczka, ale była kiełbaska z rusztu sfinansowana z naszego funduszu. Poza tym
nie zabrakło innych smakowitości przygotowanych we własnym zakresie.

Dla pełniejszego bezpieczeństwa przenieśliśmy się na powietrze. Pod pięknymi wieloletnimi drzewami, rosnących nieopodal zabudowań, biesiadowało się bardzo przyjemnie, tym bardziej że pogoda dopisywała. Nie zabrakło też śpiewów i tańców. Wszystko, jak zwykle, w atmosferze radości i ogólnej wesołości.   

Spotkajmy się w Bartlu

Przypominamy chętnym i zainteresowanym, że 20 sierpnia, więc w najbliższy czwartek, spotykamy się na biwaczku w Bartlu Wielkim.

Autobus odjedzie o 16.00 z przystanku PKS.

Każdy zaopatruje się w jedzonko i picie według własnego uznania.

O turnieju boule we Franku słów kilka

Nasze rekreacyjno-sportowe spotkanie doszło do skutku. 30 lipca, przy sporej frekwencji (30 osób),  rozegraliśmy turniej boule. Pogoda była w sam raz, nie za ciepło i nie za zimno. Humory dopisały, a i ochota do zabawy była wielka. Nic dziwnego- po tak długim okresie niewidzenia się.

Do turnieju przystąpiło 7 par chętnych. Gra potoczyła
się gładko pod fachowym okiem doświadczonych graczy: Jurka, Mietka i Felka,
którzy sprawowali opiekę nad całkowitymi nowicjuszami.

W wyniku zażartej walki lista zwycięzców ukształtowała
się następująco:

I m. Mietek Dombkowski i Andrzej Dziemiński

II m. ex aequo  Franek Konopacki i Grażyna Leśnik oraz Felek
Światczyński z Ireną Konopacką

III m. Krysia Winnicka i Basia Ossowska

Laureaci otrzymali w nagrodę talony zakupowe,
sfinansowane ze środków naszego Stowarzyszenia.

Wzorem ubiegłych lat, turniejowi towarzyszył
poczęstunek w postaci kiełbaski z rusztu (i co tam kto jeszcze przyniósł).
Krysia Skórczewska zaskoczyła wszystkich przepysznym, świeżutkim  plackiem.

Korzystając z licznie zgromadzonych, dołączyliśmy do akcji charytatywnej, zbiórki pieniędzy na rzecz małego Olka. Wykonaliśmy więc serię przysiadów i zebraliśmy kwotę 410zł. Z naszych pieniążków trochę dołożyliśmy i wysłaliśmy okrągłą sumkę 500zł.

Podsumowując: impreza ze wszech miar udana.

Przy okazji dziękujemy p. Przemkowi Janickiemu za zmontowanie nagranego filmiku, tak by go można było umieścić na Facebooku.

30 lat samorządu – najnowsza gadka naszej Elżbiety

   Jak kaliszczaki sie rzóńdziyli bez 30 roków

    Korónawirus! Korónawirus wszańdzie, na
całkim śwecie!!! Każdan siedzi jak zaszperowany usz bez mała dwa miesiónce. Wreście
nóm poluzoweli i jadan dziyń byłóm i ja wyjechana.  Skorno bana wjechała na stacyja, to
widza…co widza?

Wszańdzie, tam chdzie wisieli
zimó gwiazdkowe świycidełka, tera same choróngwie. I te polske, biało-
czerwóne, i te nasze kociewske, kaliskowe herbowe. Wiater je szarpsie i fejn
fiurajó. Ida ulicó co je tak wyglancowana, że nie wiam czy czasym tyż niy
fiurać. Toć jak wczorej kikrowałóm bez łokno, to jeździył łodkurzacz i tedy só
świyżo wymietłe. Trawy tysz wykoszóne, krzakory przyciante, macoszki jak na
zamówiynie kwitnó! Czy ja aby w rozum nie zaszłóm?  Czy to je: 1 Maja, abo 3 Maja, śwanto
Kónstytucji? Co to je za śwanto? Pómóż mnie przypómnóńć! Durch dumóm i dumóm,
chwatko rachuja. Toć, gupsiutka, brukuj rozum! Toć usz genał 27 dniów maja przelejciało!!!

Aaa… 30 roków tamu nazad
zaczanim MY rzóńdzić, samiuśke MY!

   Rok 1989 wszrajbował się usz w nasza polska
i śwatowa pamniańć, nó bo tedy przypyrgała dó nas wolność! I już za chwiyłka,
pomaluśku dało się obaczyć co my kaliskowe ludzie  rychtycznie potrafim zrobić z solidarnościowo
victorio. Musza wóm przypómnóńć, że najwiancy kranciył się kele tych
zmnianów  jedan stoczniowy elektryk Lech
Wałęsa i do pospołu dziesiańć milijónów człónków Solidarności, no i nasz papież
Jan Paweł II.

Przy tym halaniu nazat naszy
wolności nie było tak ajnfach. Nasampjyrw

u nas jaż 62 kaliszczaków
chciało łostać radnymi i rzóńdzić. Wybrelim dwadzieścia, a tera je piyntnaście
i je dycht dość!

Patrzta, wejta, co só z nas za
gospodarze.Co bez tan czas usz szafnylim, to jaż niepodobna! Sóśmy liczóne
dycht wysok na Pómrach. A jak nasza wioska tera sie paraduje!!!

Postawiylim niejedna wyla,
rozbudowelim szkoła, co zmnieściył sie w ni Środowiskowy Dóm Samopomocy, a przy
ni hala szportowa i boiska, wyrychtowelim Dóm Kultury, straż, co ma pełne
garaże nowych wozów gotowych do łognia, policja i ośrodek zdrowia z karytkó.
Każde sołectwo ma swoja świetlica.Nowych składów je wiela, a i je tysz
Biedrónka i Dino.Chodzim po gładkich flizach od wsi do wsi naszy gminy, jeździm
po szyrokich ulicach, a i możym auto postawjić na psianknych placach.
Pozamykelim wychódki, wszańdzie je kanaliza.A ta brudna woda jano szumni i
lejci prosto tamój, chdzie pobudowelim nowocześnie take miejsce, chdzie jó
łoczyszcza i może dali kanałam płynóńć do naszy psiankny rzyki Wdy. Woda lejci
z rury dóma i w łogrodzie. Siedzim w środźku lasu jak u Pana Boga za psiecym,
ale zawdy mómy utrapianie z tym fryszelóftym! Lubim ciepło, stóndy na dachach
błyskajó panele, co sztróm dajó. Nie palim śmnieciów, bo mómy chdzie jich
zawieźć i eszcze para didków za nie dostać. Jak gadóm o didkach, to eszcze
dycht dość jich dostelim od Unii Europejski , to możym sie móndrować.

W każdym fyrtlu rosnó drzewka,
krzaki, ksiaty, jakby wyleźli z Raju , Frank- Raju, co go nasze szkólne
założyli.

   Wszysko jedno, kto stojał na czele Rady, czy
wójtym łostał Toluś, czy Zbychu, czy Sławek, to w Kaliskach wiela sia działo.
Zawdy kolyło w oko że i przyjezdne czujó sie jak u siebie dóma. Choc zamanówszy
sie spsierómy, czy górz na sie mómy i krzywo nieraz na sie patrzym, to  tak doprawdy sie kochómy!

    Mnielim feste fajrować. Mniał być jubel,
dycht rychtych wesele.

Ale jak wylyźć w maskach na
gambie? Maszki przychodziyli kele pónocy na kociewskim weselu, a niy zadnia!
Tan korónawirus to nóm wszysko pomniyszał, przefrymarczył. Gmina zamkła, gzuby
siedzó dóma, uczba bez kómputer, dochtory łuzdrawiajó nasze ciało i nasza dusza
bez telefón, a i zmartwianiów poruczyć Panu Bogu nie idzie w kościele, bo msza
bez telewizor. Jano składy spożywcze roztwarte, to zemrzyć nóm nie dadzó.
Wyiboweli nas, że bez chomónta (maseczki) nigdzie sie nie ruszysz. Zawdy
gadeli, że wszysko na śwecie je po cóś. Może po to, by my nie byli take freś i
sie niy szarszóniylim. a mnieli pode skóro picko pokory. Durch jezdaj wiela do
obgadania, do ochandożynia. Wiam, że knap je z robotó na dudłaczy, klykrarzy,
papudraków, czwarugów. Nic nie możym robjić z półdupó. Sóśma w Europie!

   Wew caluchnym naszym żywocie jezdaj jednó
razó czas frajdy, drugó razó czas frasunku. Żadne lófry z nas nie só, to dómy
rada, weźmnim sie do roboty, to „bańdzie eszcze przepsianknie, bańdzie eszcze
normalnie!!!”

   Tym, co rzóndzó naszó Gminó życza, by dali
gospodaroweli jak mogo najlepsi, aby nasze kaliskowe ludziska łod syrca mogli
klepać jak katarynka: wszańdzie dobrze, ale dóma najlepsi”.

   Tedy życza każdamu dobrygo zdrowia, bo to
jezdaj dar nad dary!!!!  

    Kaliska, 27 maja 2020               Elżbieta Pasterska               

21 lipiec – spotkanie Zarządu

Wczoraj, 21 lipca odważyliśmy się, by zorganizować spotkanie Zarządu naszego stowarzyszenia. Chcemy móc znowu się z Wami spotykać!
Wobec tego zdecydowaliśmy nieśmiało, by rozpocząć od turnieju boule. Mamy nadzieję na dobrą pogodę, a spotkanie na świeżym powietrzu nie powinno nam zaszkodzić. Zapraszamy na boisko we Franku w czwartek,
30 lipca. Zaczniemy o godzinie 16-ej. Jak zawsze przy tym kiełbaska z rusztu oraz talony w nagrodę dla zwycięzców. Dojazd, dojście na własną rękę.
Prosimy też Was o wzięcie ze sobą nieco pieniążków, gdyż włączamy się do akcji charytatywnej dla ratowania życia małego chłopczyka, Olka.

Na 20 sierpnia zaplanowaliśmy biwak w Bartlu Wielkim. Organizacja też jak to u nas. Zapewnimy dobrą muzykę, wyśmienity humor, świetną zabawę oraz kawę, herbatę oraz chleb ze smalcem. Reszta zaopatrzenia we własnym zakresie. Początek przewidywany na 16-tą. O dowozie poinformujemy w późniejszym terminie.

Ponadto podsumowaliśmy nasz udział w ostatnich kursach,
organizowanych z funduszy europejskich przy udziale Urzędu Marszałkowskiego Województwa
Pomorskiego, komputerowym i językowym.

Na spotkanie Zarządu przeszła p. Monika Burdukiewicz, pracownica GOK,  która poinformowała o planach stworzenia w GOK klubu seniora. Inicjatywa miałaby ruszyć od września br. Byłyby to cotygodniowe czwartkowe spotkania w godzinach od 14-ej do 17-ej. Oferta skierowana do wszystkich seniorów, nie tylko członków Kaliskiego Stowarzyszenia Seniorów. Szczegóły zostaną podane w późniejszym terminie.
Pani Monika zachęcała także do korzystania z oferty kina letniego. W każdą środę o godz. 18 w GOK wyświetlany jest film fabularny.

Uwaga! W najbliższą niedzielę o godzinie 9-ej odprawiona zostanie w naszym kościele msza św. w intencji seniorów; za dusze tych, którzy odeszli i dobre zdrowie żyjących.

Felkowy jubileusz

Wszyscy bardzo dobrze znamy naszego kol. Felka Światczyńskiego! Od dawna jest naszym kolegą – emerytem, a od wielu lat także członkiem Zarządu najpierw Gminnego Koła Emerytów a teraz Stowarzyszenia. Felek organizuje nam życie kulturalne: wyjazdy do kina, opery i teatru. Dba o oprawę muzyczną naszych imprez. Robi to z wielkim zaangażowaniem, ale i radością. Jest przy tym bardzo solidny i obowiązkowy.

I właśnie kol. Felek 10 maja obchodził 80-tą rocznicę urodzin. Niebagatelny wiek! I to w fantastycznej kondycji!

W maju, jak wiemy, obowiązywał zakaz organizowania spotkań, co było dla Jubilata przykrą okolicznością. Nasz Kolega pragnął bowiem uczcić swoje święto spotkaniem z przyjaciółmi. Ale że kilkanaście dni temu powyższy zakaz został zniesiony, Szacowny Jubilat zaprosił do siebie przyjaciół
z Zarządu oraz z klubu miłośników boule. Żeby nie wzbudzać w nikim poczucia zazdrości, powiem tylko, że spotkanie było bardzo udane, przyjęcie bogate i obfite w wszelkie dobra.
Naturalnie, nie poszliśmy z pustymi rękami i do życzeń dołączyliśmy pokaźny kosz obfitości (i rozmaitości).

Jeszcze raz składamy Drogiemu Koledze najserdeczniejsze życzenia, przede wszystkim zdrowia, ale też radości, pogody ducha, wielu twórczych pomysłów i chęci do dalszej pracy dla dobra nas wszystkich.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 20200613_182559-2-1024x768.jpg


Czerwcowo

Tak wygląda nasz nowy nabytek.

Pisałam wcześniej, że zakup w ramach wyróżnienia w konkursie Bursztynowego Mieczyka został sfinalizowany. Przesyłka dotarła na miejsce i właśnie weszliśmy w posiadanie takiego projektora.

Możemy teraz przegotowywać różne prezentacje ku zadowoleniu wszystkich.

Mamy akurat długi czerwcowy weekend. Niezależnie od pogody odpoczywamy, grillujemy, cieszymy się odwiedzinami bliskich i przyjaciół.
I dobrze! Nie zapominajmy jednak, że wirus wciąż gdzieś wokół nas krąży i zachowujmy się rozważnie, by nie spotkało nas nic przykrego.

Spokojnego i radosnego weekendu!

Odwiedziny

Darmowy licznik odwiedzin