Biwak w Bartlu Wielkim
Biwaki w Bartlu Wielkim
weszły już na stałe do naszej stowarzyszeniowej tradycji i cieszą się
niesłabnącym zainteresowaniem. Do tradycji weszło też szczególne menu, co roku
nieco inne. Tego dnia (18 sierpnia) mieliśmy okazję rozkoszować się pysznie
przyrządzonym indykiem w gruszkach z
kaszą gryczaną, sosem żurawinowo-borówkowym, wzbogacone surówkami. Posiłek wyraźnie wszystkim
przypadł do gustu, bo towarzystwo pałaszowało ze smakiem. Twórcą tego jedzonka
był pan Krzysztof Połom, który zebrał zasłużone
gratulacje.
Posileni obiadkiem
oddaliśmy się zabawie. Rozmowom i śmiechom nie było końca. W czasie naszych
spotkań zawsze mamy sobie wiele do powiedzenia. Mieliśmy również okazję do tańca,
do którego przygrywała i podśpiewywała,
zaprzyjaźniona z nami od dawna, p. Dorotka.
Pogoda dopisała, było
ciepło, ale nieprzesadnie. Zresztą po posiłku wylegliśmy na powietrze i zostaliśmy
tam już do końca.
Seniorzy-zawsze aktywni. 2
Smakowite spotkania!
Co poniedziałek w kuchence GOK-u spotykają się miłośniczki dobrego jedzenia i sztuki kulinarnej. Wśród nich nie brakuje oczywiście naszych koleżanek-seniorek.
Dziewczyny gotują, pieką i…degustują. Spotykają się od dawna, by wyjść z domu, spędzić kilka chwil w miłym towarzystwie, wypić kawkę, porozmawiać, pośmiać się, wymienić „doświadczenia życiowe”. A przy okazji ugotować coś smacznego, poznać jakiś ciekawy, nowy przepis.
Przed świętami Bożego Narodzenia pieką ciasteczka i pierniczki, przed Wielkanocą serniczki. W między czasie pyszne tiramisu, różne babeczki.
Spod pracowitych rąk wychodzą zapiekanki, przystawki, surówki, naleśniki, dania z drobiu, ryb i mięs.
Panie dbają też o to, by gotować nie tylko dobrze, ale i zdrowo, stąd seria soków warzywnych i owocowych.
Tak trzymać, Dziewczyny!
I ja też tam byłam, pyszną kawę wypiłam,
coś pysznego zjadłam, czegoś się nauczyłam.
Wszystkie swoje smutki z głowy wyrzuciłam.
Walne Zebranie
Ach, cóż to
było za radosne spotkanie!
10 marca br.
W GOK zobaczyliśmy się po długim czasie, a stęskniliśmy się już za sobą bardzo.
Celem spotkanie było odbycie corocznego Walnego Zebrania. Zebranie, pod
przewodnictwem kol. Zofii Czarnowskiej, przebiegało sprawnie i rzeczowo. Po
wstępnych ustaleniach prezes Elżbieta Pasterska przedstawiła sprawozdanie
merytoryczne z działalności za rok 2021, a po niej kol Lucyna Kawecka-
finansowe. Kol. Małgorzata Pozorska w imieniu Komisji Rewizyjnej wydała opinię na temat przedstawionych informacji. Po
krótkiej dyskusji zgromadzeni na sali członkowie naszego Stowarzyszenia udzielili
jednogłośnie absolutorium Zarządowi.
W dalszym
ciągu spotkania padło z sali kilka bardzo interesujących wniosków i pomysłów do
dalszej pracy Zarządu, a co za tym idzie oferty różnych działań na bieżący rok dla całej naszej społeczności.
Spotkanie
upłynęło w przyjacielskiej atmosferze, radowaliśmy się swoją obecnością, na
twarzach gościł szeroki uśmiech. Wymianie wspomnień i serdeczności towarzyszył poczęstunek:
kawa, herbata i domowe wypieki, które zawdzięczamy Wiesi Suszek, Ninie
Kowalewskiej, Eli Pasterskiej i Andrzejowi Dziemińskiemu. W tle pogaduszek
snuła się przyjemna muzyczka przygotowana przez kol. Felka Światczyńskiego.
Zarząd dziękuje
wszystkim, którzy pomogli w organizacji zebrania.
Specjalne
podziękowania kol. Danucie Miszewskiej za nieustanną życzliwość i pracę pro bono
na rzecz Stowarzyszenia.
Seniorzy-zawsze aktywni. 1
Zima powoli odchodzi, pierwsze oznaki wiosenki już są. Słońce świeci coraz mocniej i dłużej, nieśmiało kiełkują narcyzy i tulipany, ptaszki w lesie świergolą coraz głośniej.
Byłoby wspaniale i radośnie, gdyby nie to, co się dzieje za naszą wschodnią granicą. Nie traćmy jednak nadziei, pomagajmy, jak umiemy i możemy naszym sąsiadom!
Póki co róbmy swoje, tak jak wiele Koleżanek i Kolegów, którzy nie tracąc czasu na zbędne rozmyślania i siedzenie w domu biorą udział w różnych warsztatach i realizują swoje pasje.
Na początek przedstawiam Koleżanki z warsztatów artystycznych. Pod kierunkiem Danusi Szramki szydełkują, dziergają na drutach… ostatnio parają się makramą, która znów wraca do łask.
Przy kawie, herbatce, w dobrych humorach Koleżanki tworzą piękne prace. Można się o tym przekonać zaglądając do naszej galerii.
Spotkanie Zarządu 19.10
Członkowie Zarządu spotkali się kilka dni temu, by – jak co miesiąc – omówić bieżące sprawy.
1. informujemy, że nasze spotkania z grami ostatecznie będą się odbywać w czwartki, niezmiennie od 17-ej do 20-ej. Prosimy, by przychodziły osoby, które w danej chwili czują się zdrowe, bez katarów, kaszlu i innych infekcji. Dla dobra nas wszystkich.
2. znamy już termin spotkania opłatkowego, które ma się odbyć 16 grudnia o godz. 14-ej.
3. w sobotę 23 br w GOK-u odbędzie się wernisaż prac mieszkańców naszej Gminy. Zapraszamy do przyjścia, tym bardziej, że wystawia swoje prace wielu członków naszego Stowarzyszenia.
30 września – kierunek Wdzydze

Pisząca te słowa – z przyczyn rodzinnych – nie mogła, niestety, być obecna na ostatniej naszej wyprawie stateczkiem po Jeziorze Wdzydzkim. Czego szczerze żałuje. Nie mniej wróbelki ćwierkały, że wycieczkę należy uznać
za udaną i nawet pogoda jak na koniec września była wspaniała.
Obecnym i tym, którzy z różnych przyczyn, w niej nie uczestniczyli, przypominam, że głównym celem wyjazdu był rejs statkiem. Wycieczkowicze-62 osoby- udali się więc do Wdzydz Kiszewskich i tam wsiedli na pokład. W około godzinnym rejsie opłynęli wodami jeziora wyspę Duży Ostrów, a następnie mieli okazję obejrzeć szeroką panoramę jezior z wieży widokowej. Jest to dodatkowa atrakcja tych wód, gdyż z góry rozciąga się piękny widok na cztery sąsiadujące ze sobą akweny, jeziora: Wdzydze, Radolne, Gołuń, Jelenie, układają się na kształt krzyża (warto też wspomnieć, że Zespół Jezior Wdzydzkich Kaszubi określają mianem „Morza Kaszubskiego”).
Impreza zakończyła się odpoczynkiem połączonym z pysznym obiadem
w Starych Polaszkach.
Wycieczkę zorganizowała i nad całością czuwała kol. Elżbieta Adamowska
Wyprawa na Wdzydze
Przypominam o mającej się odbyć 30 września wycieczce na Wdzydze. W planie przede wszystkim rejs stateczkiem po jeziorze.
Wyruszamy o 8.30 z przystanku PKS. Ponieważ chętnych jest wielu, część z nas pojedzie samochodami prywatnymi.
Koszt wyprawy to 32 zł.
Sierpniowa wycieczka
Rogalin i Kórnik. Cóż to takiego i gdzie?! Ano, dwie piękne rezydencje położone w Wielkopolsce. W tamtych stronach byliśmy już niejednokrotnie, żeby chociażby przypomnieć wyprawę do Biskupina czy na Ostrów Lednicki.
Tak więc 3 sierpnia po trzygodzinnej podróży trafiliśmy do Rogalina, zabytkowego zespołu pałacowo-parkowego hrabiów Raczyńskich. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od wizyty w powozowni, sporym pomieszczeniu, w którym zgromadzono kilkanaście pięknych powozów: karet, bryczek, wolantów, sań…
Następnie – podzieleni na grupy i z maseczkami na twarzach – obejrzeliśmy wraz z przewodniczką pałacowe wnętrza; salę balową, pokoje sypialne, pokój jadalny, zbrojownię. Już samodzielnie wstąpiliśmy do położonej obok pałacu galerii malarstwa, a kto miał ochotę pomaszerował parkiem do słynnych rogalińskich dębów.
Po krótkim oddechu pojechaliśmy do Kórnika. Zamek, do którego się udaliśmy, to z kolei zabytkowa rezydencja historycznych rodów Górków i Działyńskich. Z towarzyszeniem przewodnika przeszliśmy przez liczne, świetnie zaaranżowane zamkowe sale: sień, salę jadalną, salon, imponującą Salę Mauretańską … Poznaliśmy oblicze i historię słynnej kórnickiej Białej Damy. Z licznych portretów, umieszczonych na ścianach zamkowych komnat, spoglądali na nas szacowni przodkowie tamtejszych rodów.
Niestety, nie starczyło już czasu, by pospacerować po Arboretum Kórnickim.
Po krótkim
odpoczynku ruszyliśmy w drogę powrotną. Nadwątlone wędrówką siły fizyczne
wzmacniliśmy w przydrożnym barze w okolicy Bydgoszczy. Wcześniej zamówiliśmy
tam obiadek, więc obsługa przebiegła sprawnie i szybko.
Z myślą o Wielkanocy

Państwo Grażyna i Tadeusz Leśnikowie znaleźli świetny sposób na odpoczynek i wyciszenie. To haft krzyżykowy. W tej technice stworzyli wiele prac (niektóre pokaźnych rozmiarów) o tematyce sakralnej.
Myślą także o czasie bieżącym i już pilnie przygotowują się do Wielkanocny, dzięki czemu powstała piękna kolekcja dekoracji świątecznych.
Zdjęcia pozostałych prezentowanych prac znajdziecie, oczywiście, w galerii.
„Teraz mam czas”

Dziś swoje prace przedstawia Basia Mania. Powołując się na jej własne słowa: „lubię to robić od zawsze, tylko teraz mam więcej czasu”. Jak pokazują, nadesłane przez Basię, zdjęcia, rękodzieła charakteryzują się różnorodnością tematyczną.
(Nawiasem mówiąc, dodatkowy wolny czas, to jest coś co w dobie pandemii możemy uznać za błogosławieństwo losu).